null

Polscy ultramaratończycy gotowi na trzecią pustynię

Drukuj otwiera się w nowej karcie
IMG_9403 30 września w Urzędzie Dzielnicy Ursynów odbyło się spotkanie z ultramaratończykami, uczestnikami projektu 4Deserts Polska, którzy w najbliższy czwartek wyruszają, aby zmierzyć się z trzecią już i przedostatnią pustynią w ramach cyklu biegów 4Deserts. Tym razem przed nimi leżąca w Ameryce Południowej pustynia Atakamą. 4Deserts to cykl biegów ultramaratońskich na 4 pustyniach świata: Wadi Ramm, Gobi, Atakama i Antarktyda. Każdy z biegów to aż 250 km dystansu do pokonania w ciągu 7 dni. Dotychczas, nie ukończył go żaden Polak. Zawody te uznawane są za jedne za najtrudniejszych i najbardziej wymagających biegów świata. W 2014 roku ten morderczy cykl zawodów planuje ukończyć 3 Polaków:Andrzej GondekDaniel Lewczuk i Marek Wikiera – dwóch pierwszych związanych jest z Ursynowem. W Chile 4Deserts Team z Polski będzie konkurować ze 165 zawodnikami z 36 krajów. Atakama, czyli najbardziej suche miejsce na świecie, gdzie podłoże przypomina powierzchnię planety Mars to trzecie wyzwanie dla uczestników 4Deserts. Jak podkreślali obecni na spotkaniu Andrzej Gondek i Marek Wikiera, jej pokonanie dodatkowo będzie wysokość. Start biegu jest przewidziany na 3300 m n.p.m., co znacznie zmniejsza ilość tlenu w powietrzu. – Mimo wielu treningów w górach i udziału w morderczych maratonach, nie mieliśmy w Polsce możliwości trenować w takich warunkach– powiedział Daniel Lewczuk. Ultradystans jest pokonywany w warunkach skrajnych, pustynnych, o zmiennym klimacie i ukształtowaniu terenu. Jest to dla organizmu ogromny wysiłek, tym bardziej, że podczas samego biegu zawodnik biegnie z ekwipunkiem na plecach, w którym oprócz wymaganego sprzętu musi mieć pożywienie na 7 dni przebywania na pustyni. – Czołówka biegu ma na sobie plecaki, które ważą po 7 kg, ale nikt z nich nie zdradza swoich tajników. Musimy przy minimum wagi zachować maksimum wydajności. Najcenniejsze będą dla nas np. batoniki, które ważą po 60 g, a mają aż 400 kcal – wyjaśniał Andrzej Gondek. – Organizator zapewnia tylko wodę, namiot i opiekę medyczną, gdyż cały cykl rozgrywany jest w formule self supported race. Ultramaratończycy przebiegną Atakamę w hołdzie i dla uczczenia pamięci tragicznie zmarłego Marcina Żuka, przyjaciela i kompana, który w tym roku pokonał z nimi: Wadi Ramm i Gobi. Dwa tygodnie po powrocie z Atakamy, ultramaratończycy udadzą się na Antarktydę, gdzie będą mieli do pokonania ostatni dystans 250 km. Więcej o projekcie: www.4deserts.pl.
Zobacz galerię (13 zdjęć)